Wybierz swój język

SPSK4 logo

Cesarskie cięcie i embolizacja tętniaka w jednej sali operacyjnej. Interdyscyplinarna współpraca pozwoliła uratować zdrowie matki i dziecka

Silny ból głowy u ciężarnej okazał się objawem groźnego krwawienia wewnątrzczaszkowego. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym Nr 4 w Lublinie dzięki współpracy wielu specjalistów, w jednej sali wykonano cesarskie cięcie oraz embolizację tętniaka mózgu. Skoordynowane działania zespołów różnych jednostek pozwoliły uratować życie i zdrowie matki oraz jej dziecka.

Pacjentką była pani Dorota, będąca w niespełna 30. tygodniu ciąży. Od kilku dni towarzyszył jej bardzo silny ból głowy.

- Ból wystąpił nagle i był trudny do wytrzymania, utrudniał funkcjonowanie. Po pewnym czasie pojawiła się też gorączka. Wiedziałam, że coś jest nie w porządku i pojechałam do szpitala – relacjonuje pani Dorota.

Fot Iwona Piekuś 4 poprawione

Pani Dorota podczas konferencji prasowej, która odbyła się 10 kwietnia 2026 roku (fot. Iwona Piekuś/USK Nr 4 w Lublinie)

 

Pacjentka zgłosiła się na Izbę Przyjęć Ginekologiczno-Położniczą USK Nr 4 w Lublinie. Wstępna diagnostyka nie wykazała nieprawidłowości. Do konsultacji poproszono neurolog dr n. med. Barbarę Chmielewską, która zleciła badanie rezonansem magnetycznym.

- W większości przypadków tętniaki mózgu nie dają żadnych objawów. Początkowo można było podejrzewać, że ból głowy ma podłoże infekcyjne, na co wskazywały wyniki badań krwi pacjentki. Jednak na podstawie badania neurologicznego oraz szczegółowego wywiadu zaczęłam mieć wątpliwości co do tej diagnozy, mimo że nie było wyraźnych objawów ubytkowych. Dlatego też zleciłam wykonanie rezonansu magnetycznego głowy. Jak się okazało, była to słuszna decyzja, gdyż badanie ujawniło krwawienie wewnątrzczaszkowe – mówi dr n. med. Barbara Chmielewska z Klinicznego Oddziału Neurologii USK Nr 4 w Lublinie kierowanego przez prof. dr hab. n. med. Konrada Rejdaka.

Krwawienie wewnątrzczaszkowe stanowi bezpośrednie zagrożenie życia. Wiąże się z wysokim ryzykiem ponownego krwotoku i może prowadzić do poważnego, nieodwracalnego uszkodzenia mózgu. W takiej sytuacji konieczne jest szybkie działanie.

- Choroby naczyniowe mózgu, które wiążą się z ryzykiem krwawienia, to bardzo niebezpieczne schorzenia. W przypadku krwawienia z tętniaka mowa o stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Umiera ok. 30 proc. pacjentów z tym schorzeniem, można więc mówić, że jest ono bardziej niebezpieczne niż np. zawał mięśnia sercowego. Połowa tych osób, które przeżywają taki krwotok, zmaga się z uszkodzeniami neurologicznymi, bądź w następstwie krwawienia, bądź w następstwie powikłań pokrwotocznych - tłumaczy prof. dr hab. n. med. Radosław Rola kierujący Klinicznym Oddziałem Neurologii USK Nr 4 w Lublinie.

 

Fot Iwona Piekuś 1

Konferencja prasowa. Od lewej: pani Dorota, prof. dr hab. n. med. Bożena Leszczyńska-Gorzelak, dr hab. n. med. Maciej Szmygin, prof. dr hab. n. med. Radosław Rola, dr n. med. Eulalia Majewska (fot. Iwona Piekuś/USK Nr 4 w Lublinie)

 

Od momentu pojawienia się w szpitalu pani Dorota pozostawała pod opieką dr hab. n. med. Elżbiety Poniedziałek-Czajkowskiej, prof. Uniwersytetu Medycznego z Klinicznego Oddziału Położnictwa, Perinatologii i Chorób Kobiecych USK Nr 4 w Lublinie kierowanego przez prof. dr hab. n. med. Bożenę Leszczyńską-Gorzelak. Z uwagi na niejasny obraz kliniczny, brak efektywności leczenia przeciwbólowego i związane z tym ryzyko przedwczesnego zakończenia ciąży wdrożono terapię w celu profilaktyki powikłań wcześniactwa. Po potwierdzeniu diagnozy, możliwości dalszego postępowania omówiono na konsylium złożonym z lekarzy różnych specjalizacji – perinatologów i położników, radiologów zabiegowych, neurochirurgów, neonatologów i anestezjologów. Decyzję podjęto w porozumieniu z pacjentką i jej mężem.

- Ze względu m.in. na nieznany czas trwania zabiegu, niepewność, co do jego przebiegu i efektów, a także konieczność znieczulenia ogólnego, przyjęcia niekorzystnej pozycji podczas zabiegu i nietypowego postępowania pooperacyjnego  oraz narażenie na promieniowanie, wykonanie embolizacji tętniaka u ciężarnej byłoby bardzo ryzykowne dla dziecka. Po rozmowie z rodzicami podjęliśmy decyzję o wcześniejszym rozwiązaniu ciąży poprzez cesarskie cięcie, a następnie, w tej samej sali – wykonaniu zabiegu zamknięcia tętniaka. Takie postępowanie jest możliwe dzięki doświadczeniu wieloletniej współpracy zespołów pracujących na co dzień w różnych obszarach medycyny. W obrębie naszego szpitala funkcjonuje pion ginekologiczno-położniczy i neonatologiczny o najwyższej referencyjności, z najnowocześniejszą aparaturą i wysoko wykwalifikowanym personelem gotowym do opieki nad pacjentkami z najcięższymi powikłaniami ciąży i wcześniakami. Działa tu też Zakład Radiologii Zabiegowej i Neuroradiologii wykonujący szeroki zakres procedur małoinwazyjnych i jeden z wiodących oddziałów neurochirurgicznych w Polsce. W razie potrzeby pomocy są w stanie udzielić specjaliści z łącznie 36 istniejących w szpitalu oddziałów – mówi prof. dr hab. n. med. Bożena Leszczyńska-Gorzelak.

Fot Iwona Piekuś 3

Konferencja prasowa. Od lewej: pani Dorota, prof. dr hab. n. med. Bożena Leszczyńska-Gorzelak, dr hab. n. med. Maciej Szmygin (fot. Iwona Piekuś/USK Nr 4 w Lublinie)

 

Cesarskie cięcie wykonał zespół, na czele którego stanął perinatolog Klinicznego Oddziału Położnictwa, Perinatologii i Chorób Kobiecych dr hab. n. med. Radzisław Mierzyński, prof. Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Na świat przyszła dziewczynka o masie urodzeniowej 1440 g.

W czasie, gdy odbywał się poród, w gotowości pozostawał zespół Oddziału Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka USK Nr 4 w Lublinie, którego rolą było zapewnienie właściwego wsparcia przedwcześnie urodzonemu dziecku.

- Do takich sytuacji jesteśmy dobrze przygotowani. Z sali hybrydowej wcześniak został przewieziony na nasz oddział specjalnym inkubatorem transportowym z respiratorem. Nie oddychał samodzielnie, dlatego konieczne było wdrożenie wentylacji oraz podanie surfaktantu. Obecnie dziewczynka rozwija się prawidłowo, rośnie i uczy się samodzielnego jedzenia – mówi dr n. med. Eulalia Majewska kierująca oddziałem.

Bezpośrednio po zakończeniu cesarskiego cięcia kolejny zespół przystąpił do embolizacji tętniaka mózgu. To małoinwazyjny zabieg polegający na zamknięciu tętniaka od środka naczynia, bez konieczności otwierania czaszki. W tym przypadku odbył się on w dostępie promieniowym (przez tętnicę w okolicy nadgarstka). Tego rodzaju procedury wykonywane są przez zespół Zakładu Radiologii Zabiegowej i Neuroradiologii USK Nr 4 w Lublinie kierowany przez prof. dr hab. n. med. Annę Drelich-Zbroję.

- Zabieg przeprowadzamy pod kontrolą promieniowania rentgenowskiego, a także w znieczuleniu ogólnym, z użyciem leków. To wszystko gdy mamy do czynienia z pacjentką w ciąży, może wpływać na dziecko. Dodatkowo każda interwencja tego typu niesie ryzyko wahań parametrów życiowych u matki, co również może oddziaływać na płód. Po porodzie mogliśmy przeprowadzić embolizację bez narażania dziecka na te czynniki i w pełni skupić się na leczeniu pacjentki. Istotne było także postępowanie po obu procedurach — cięcie cesarskie wymaga zastosowania leków przeciwkrzepliwych, które nie są wskazane po przebytym krwotoku do mózgu. Dzięki wyborowi optymalnej ścieżki leczenia oraz ścisłej współpracy zespołu specjalistów cały proces przebiegł pomyślnie. Tego typu wydarzenia są bardzo budujące, to wspólny sukces wielu zaangażowanych osób - mówi dr hab. n. med. Maciej Szmygin, który wykonał zabieg w asyście lek. Michała Górnika, z zespołem pielęgniarskim i anestezjologicznym.

 

Fot Łukasz Głaczkowski

Sala hybrydowa (fot. Łukasz Głaczkowski/USK Nr 4 w Lublinie)

 

Leczenie tętniaków mózgu i kwalifikowanie do tych zabiegów pacjentów odbywają się dzięki współpracy radiologów zabiegowych z lekarzami Klinicznego Oddziału Neurochirurgii USK Nr 4 w Lublinie. Zespół zapewnił pacjentce właściwą opiekę okołooperacyjną.

- Wiadomość o tętniaku zaskoczyła mnie, tym bardziej że przez cały okres ciąży czułam się dobrze. Nie przypuszczałam, że tak szybko będę rodzić przez cesarskie cięcie, razem z mężem nie byliśmy przygotowani na poród, nawet jeszcze nie wybraliśmy imienia dla dziecka. Zawierzyliśmy lekarzom i była to dobra decyzja. Cieszę się, że w porę wykryto tętniak i wszystko skończyło się dobrze, dla mnie i naszej córki – mówi pani Dorota.

- Przykład ten pokazuje, że w ciąży nie powinno się bagatelizować żadnych niepokojących objawów, np. takich jak ból głowy. To nie pierwszy raz, gdy dzięki czujności pacjentki i szybkiej reakcji naszego personelu udało się rozpoznać poważną chorobę odpowiednio wcześnie. W tym przypadku kluczowe znaczenie miała ścisła współpraca wielu specjalistów oraz dostęp do nowoczesnych metod leczenia. Dzięki temu możliwe było przeprowadzenie skomplikowanej, wieloetapowej procedury i zapewnienie bezpieczeństwa zarówno matce, jak i dziecku – podsumowuje prof. dr hab. n. med. Bożena Leszczyńska-Gorzelak.