Wybierz swój język

SPSK4 logo

Kondolencje

Z głębokim żalem i smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Kamila Zapalskiego – pielęgniarza Klinicznego Oddziału Reumatologii, Układowych Chorób Tkanki Łącznej i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie.

Rodzinie i Bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia oraz kondolencje.

Poniżej publikujemy słowa pożegnania przygotowane przez współpracowników i przyjaciół z Oddziału Reumatologii.

 

Drogi Kamilu,

trudno znaleźć słowa, które uniosą ciężar tego, co wszyscy dzisiaj czujemy. To ten dzień, kiedy słowa tracą sens... Jak pożegnać kogoś, kto był nie tylko kolegą z pracy, ale kimś tak bliskim, że stał się częścią życia każdego z nas? Kamilu, odszedłeś nagle, zbyt wcześnie, pozostawiając po sobie ciszę, której nie potrafimy wypełnić.

Byłeś mężem, synem, kolegą oraz pielęgniarzem – ale przede wszystkim byłeś dobrym człowiekiem. Tak po prostu. W świecie, w którym często brakuje czasu na uważność, życzliwość oraz empatię, byłeś osobą, która rozdawała to innym bezinteresownie i bez rozgłosu.

Na oddziale byłeś kimś więcej niż pielęgniarzem. Byłeś oparciem – szczególnie dla starszych pacjentów, którym poświęcałeś nie tylko swoją wiedzę oraz umiejętności, ale przede wszystkim czas, swoją cierpliwość oraz ciepłe serce. Potrafiłeś słuchać oraz być obecny. Miałeś poczucie humoru, które rozładowywało napięcie nawet w najtrudniejszych momentach. Miałeś swoje zdanie oraz odwagę, by je wyrażać – ale robiłeś to z pełnym szacunkiem i spokojem. Byłeś człowiekiem skromnym, który nie szukał uznania, choć w pełni na nie zasługiwałeś.

Góry, które kochałeś, zabrały Cię zdecydowanie za wcześnie. Chcemy wierzyć, że tam, gdzie teraz jesteś, jest cisza, spokój i piękno, które zawsze odnajdywałeś w górskiej wędrówce. Twoje odejście w miejscu pięknym, ale i nieprzewidywalnym przypomina nam, jak kruche jest życie. Jak niewiele trzeba, by wszystko się zmieniło i jak ważne jest to, co po sobie zostawimy. Ty zostawiłeś wiele. Wspomnienia ludzi, którym pomogłeś i z którymi pracowałeś na co dzień. Uśmiechy, które przywracałeś oraz miłość – szczególnie tę, którą dzieliłeś ze swoją Żoną.

Kamilu, wierzymy, że Bóg przyjął Cię jako swojego najwierniejszego opiekuna. Nadal pełnisz swój najważniejszy dyżur – już nie na oddziale, ale tam, gdzie Twoja opiekuńczość jest również potrzebna. Nadal jesteś blisko tych, którzy potrzebują Twojego wsparcia, tylko w inny – cichszy sposób.

Żegnamy Cię z bólem, ale i ogromną wdzięcznością, że mogliśmy Cię poznać, że byłeś częścią naszego zespołu oraz życia każdego z nas, że zostawiłeś w nim ślad, którego nie zatrze upływający czas. Nie umiemy pogodzić się z tym, że już nie wejdziesz na dyżur, że nie spojrzysz tym swoim ciepłym, spokojnym spojrzeniem, które mówiło więcej niż tysiąc słów.

Dziękujemy Ci za wszystko, co nam dałeś – za wspólne dyżury, rozmowy oraz żarty, a przede wszystkim za wsparcie. Za to, że po prostu z nami byłeś.

Nie mówimy Ci „żegnaj”. Mówimy Ci „do zobaczenia”. Miej Nas w swojej opiece. Spoczywaj w pokoju.

 

–  Twój Zespół Reumatologii

 

kamil kondolencje 2